Mogłoby się wydawać, że to sprawa banalna. Kupujemy olej z
filtrem, wymieniamy je i po sprawie. Jednak mamy dziś setki olejów,
każdy innej marki. Który wybrać, tak by był odpowiedni i żeby nie
uszkodzić silnika?
Załóżmy, że właściciel motocykla Suzuki GS 500, zakupionego w roku 1989 roku, lał do silnika olej mineralny o oznaczeniu 10W40. A po 10 latach, motocykl zmienia właściciela. I zostaje zalany olejem syntetycznym. Bo przecież każdy nowy właściciel pokocha swój nowy motocykl i chce dla niego co najlepsze. Wszystko w porządku, jednak tak naprawdę olej wcale nie poprawi nam osiągów silnika.
Olej syntetyczny ma dużo lepsze parametry niż olej mineralny. Między innymi:
- zmniejsza opory tarcia
- zmniejsza zużycie części silnikowych
- wpływa na mniejsze zużycie paliwa
- wydłuża okres pomiędzy kolejnymi wymianami oleju
- doprowadza do mniejszej ilości nagarów i osadów w silniku
- ułatwia rozruch silnika w niższych temperaturach.
Wlewając olej syntetyczny do silnika, teoretycznie powinniśmy poprawić jego parametry. Jednak olej syntetyczny ma przede wszystkim dużo lepsze właściwości czyszczące. Może wypłukać nagar powstały z wieloletniego okresu, podczas którego silnik był smarowany olejem mineralnym. Wypłukany nagar dostaje się wtenczas do filtrów. Może zatkać np. smog zasysający olej do silnika. Olej nie przedostaje się dalej i… tragedia gotowa.
Zalany świeżym olejem silnik, plus oczywiście wymieniony filtr oleju, powinny już być czyste. Jednak dla
Podane środki można zastąpić innymi, które z łatwością można znaleźć w internetowych sklepach motocyklowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz