poniedziałek, 27 stycznia 2014

Przygotowanie motocykla do zimy. Pierwsze mrozy...






            Jako, że rozpoczęliśmy już prawdziwą zimę i naprawdę ciężko się poruszać na 2 kolach, może napiszę coś o konserwacji na te 2 miesiące zimowe naszego sprzętu. Wiem, że istnieją fantaści którzy piszą iż zimą da się jeździć tylko trzeba się ubrać odpowiednio i założyć łańcuchy / kolce ! (widział ktoś motocyklistę z łańcuchami, lub kolcami w mieście ? Jakoś mi się to wydaje nierealne i bardzo niebezpieczne, kolce na drodze miejskiej hehe już widzę ten mandat albo co gorsze kogoś prze szatkowanego) 


             Czyli wracam do głównego wątku co zrobić z naszym ukochanym sprzętem na ten okres w którym nie da się jeździć. Jest tu kilka szkół, że tak to nazwę. 
            Podejście rekreacyjne, zaleje do pełna i zostawię w garażu przecież nic się nie stanie ...  Zazwyczaj takie maszyny stoją przez dłużysz okres bo od listopada do końca marca, czyli jakieś 5 miesięcy. I jak by nie było faktycznie trzeba tylko podładować akumulator i jest w porządku odpala i jeździ. A teraz czemu mielibyśmy przechodzić przez cały trud konserwacji motocykla na zimę.
            Prawdziwi pasjonaci wolą zadbać o swoje motocykle, co można zrobić, oto jest pytanie. Zawsze trzeba odpowiedzieć co nam da porządna konserwacja przed sezonem zimowym. 
Serwis + zmiana płynów, bardzo dobry pomysł - na początek kolejnego mamy gotowy motocykl do jazdy, czyli oszczędzamy czas.  Zwłaszcza jak motor stoi gdzieś gdzie jest narażony na zamarzanie, eliminuję to wodę z płynów i zmniejsza ryzyko rozmrożenia wężów itd.  Oczywiście co zawiera się w servisie, dobrze by było zrobić wszystko co normalnie + jakieś dodatki typu sprawdzenie (wymiana) oleju w amortyzatorach etc. 
Ogólnie wszystko co mogło by się zamrozić należy zabezpieczyć. 

Akumulator jednym ze sposobów na zabezpieczenie go jest wyjecie i wstawienie do ciepłego pomieszczenia, pomieszczenie powinno mieć przynajmniej 5C. stosowanie się do tej reguły zapewnia dłuższe życie akumulatora. Powinno się doładowywać akumulator o 1% dziennie (hmm to już trzeba by być prawdziwym motocholikiem). Ja raczej stosuje metodę, raz w miesiącu ładuję około 4h akumulator najmniejszym prądem. Jeżeli mamy naprawdę zabytkowy sprzęt dobrze również zabezpieczyć instalację elektryczną, zaśniedziałe połączania w instalacji mogą stanowić duży kłopot. 

O czym jeszcze nie wspomniałem jest porządne umycie motocykla. i zakonserwowanie powierzchni narażonych na rdzewienie,  łańcuch pozostawiony na kilka miesięcy może zardzewieć i być do wymiany już po samym sezonie zimowym.  Pozostawienie brudu na lakierze może spowodować stałe odbarwienia. Czego zapewne nikt nie chce. Wszystko można nasmarować środkiem zabezpieczającym, a następnie najlepiej przykryć pokrowcem oddychającym żeby nie kurzyła się maszyna. 

Opony, są różne rozwiązania, niektórzy do miesiąc przetaczają o pół obrotu. Jednak jeżeli mamy możliwość najlepiej postawić motocykl na nóżkach centralnych / podstawkę i upuścić ciśnienia do 1,5 atm. oczywiście wydłuży to żywotność opony i zapobiegnie odkształceniom.  Przyznam iż długo szukałem zdjęcia z taką oponą i jakoś nie udało mi się znaleźć nic w internecie. Może problem nie jest aż tak poważny jak nam się wydaję ...  
Tak wygląda opona po jeździe na flaku, tylko tak raczej nie stoi w okresie zimowy. No można powiedzieć, że jak będzie tak przechowywana to jest do wyrzucenia. 

Jeszcze o zimowym przepalaniu, dobre czy nie hmm jak się zrobi odpowiednio na pewno nie zaszkodzi ... a ile radości dostarczy to już tylko my wiemy.  Żeby to dobrze zrobić należny porządnie rozgrzać maszynę. W innym przypadku zostanie woda i inne cholerstwa po niepełnym spalaniu w układzie i nieszczęście gotowe. 

To wszystko pozwoli nam się cieszyć motocyklem przez długie lata (dłuższe niż w przypadku przechowywania rekreacyjnego), a najważniejsze zapewni nam minimum niespodzianek po sezonie zimowym a przy pierwszym odpaleniu. 

A na koniec sama prawda ... 



Jak byście chcieli żebym poruszył jakiś interesujący was temat, piszcie w komentarzach chętnie się zajmę jakimś nowym tematem. 



3 komentarze:

  1. No właśnie czy przygotować do zimy, czy przygotować do przechowania na zimę? Co sądzisz, czy zimą jest bezpiecznie jeździć motocyklem

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć Ewo, z doświadczenia wiem oż zimą nawet jak są suche drogi to jest strasznie ślisko. Ostatnio sprawdzałem z automatyczną skrzynią i systemami antypoślizgowymi i było ciężko, cały czas uślizgi tyłu nawet przy delikatnym odkręcaniu manetki. Nie mowie już o poślizgach na przodzie przy hamowaniu. Każdy powinien sobie sam odpowiedzieć jaki poziom ryzyka jest wstanie przyjąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele tutaj interesujących i ważnych informacji.

    OdpowiedzUsuń