środa, 27 marca 2013

Wymiana oleju w silniku Motocykla

Mogłoby się wydawać, że to sprawa banalna. Kupujemy olej z filtrem, wymieniamy je i po sprawie. Jednak mamy dziś setki olejów, każdy innej marki. Który wybrać, tak by był odpowiedni i żeby nie uszkodzić silnika?



Czytałem ostatnio starą ,lecz oryginalną instrukcję serwisową motocykla Suzuki GS 500. Wyczytałem,  że olej w silniku tego motocykla powinien mieć lepkość 10W/40. Wymieniać ten olej powinno się co 6 tysięcy kilometrów. Fakt, że motocykl pochodzi z 1989 roku świadczy o tym, że przedstawione wymagania olejowe odnoszą się do olejów z tamtych lat.
A przecież mamy już rok 2012. Ponad 30 lat rozwoju firm zajmujących się produkcją olejów. Według tej starej serwisówki, olej powinniśmy zmieniać co 6 tysięcy kilometrów. Zauważmy istotną rzecz:  części w silniku są ciągle te same, natomiast oleje coraz nowsze! W książce serwisowej nie zaznaczyli nawet czy to ma być olej mineralny, półsyntetyczny czy też syntetyczny.

Załóżmy, że właściciel motocykla Suzuki GS 500, zakupionego w roku 1989 roku, lał do silnika olej mineralny o oznaczeniu 10W40. A po 10 latach, motocykl zmienia właściciela. I zostaje zalany olejem syntetycznym.  Bo przecież każdy nowy właściciel pokocha swój nowy motocykl  i chce dla niego co najlepsze. Wszystko w porządku, jednak tak naprawdę olej wcale nie poprawi nam osiągów silnika.

Olej syntetyczny ma dużo lepsze parametry niż olej mineralny. Między innymi:

- zmniejsza opory tarcia

- zmniejsza zużycie części silnikowych

- wpływa na mniejsze zużycie paliwa

- wydłuża okres pomiędzy kolejnymi wymianami oleju

-  doprowadza do mniejszej ilości nagarów i osadów w silniku

-  ułatwia rozruch silnika w niższych temperaturach.

Wlewając olej syntetyczny do silnika, teoretycznie powinniśmy poprawić jego parametry. Jednak olej syntetyczny ma przede wszystkim dużo lepsze właściwości czyszczące.  Może wypłukać nagar powstały z wieloletniego okresu, podczas którego silnik był smarowany olejem mineralnym. Wypłukany nagar dostaje się wtenczas do filtrów. Może zatkać np. smog zasysający olej do silnika. Olej nie przedostaje się dalej i… tragedia gotowa.

Co robić, gdy kupujemy nasz wymarzony motocykl przez pośrednika, który zielonego pojęcia nie ma co poprzedni właściciel lał do silnika? Jeździmy na mineralnym? Niekoniecznie.  Jest wyjście z tej sytuacji. Kupujemy w sklepie motocyklowym specjalne preparaty do usuwania nagaru z silnika. Jeden z nich, wedle przeznaczenia, wlewamy w otwory po wykręconych świecach, na tłoki. Kolejny zaś, dolewamy do starego oleju, który jest w silniku. Czyścimy w ten sposób stare części silnika. Następnie spuszczamy stary olej i dopiero teraz możemy zalać nowy. Oczywiście może to już być syntetyk lub półsyntetyk. Specjalne preparaty wyczyszczą nagary i zmieszają je ze starym olejem.
Zalany świeżym olejem silnik, plus oczywiście wymieniony filtr oleju, powinny już być czyste. Jednak dla pewności, po przejechaniu 6 tysięcy km wymieniamy olej ponownie. W późniejszym czasie możemy już zwiększyć okres pomiędzy wymianami oleju. Oleje nowszej generacji nam to umożliwiają.

Podane środki można zastąpić innymi, które z łatwością można znaleźć w internetowych sklepach motocyklowych.






wtorek, 26 marca 2013

Kilka porad dla wyjeżdżających motocyklem za granicę

 

Wyjazd motocyklem za granicę może być ciekawy, ekscytujący, pełen nowych doświadczeń, ale trzeba zadbać jeszcze w kraju, aby te przeżycia związane były tylko z ciekawą podróżą, a nie problemami.

 Wyjazd w daleką zagraniczną podróż to nie przejażdżka wokół komina, gdzie w przypadku awarii dzwonisz po znajomego, który przyjedzie i zgarnie cię do domu. Tutaj trzeba zadbać wcześniej o wszystkie szczegóły.

Ubezpieczenie
Zazwyczaj motocykliści wykupują OC. Przed wyjazdem w podróż warto sprawdzić czy kraj do którego jedziecie honoruje polskie OC i czy nie musicie wykupić Zielonej Karty (niektóre firmy ubezpieczeniowe dodają ją do polisy). Przy dalekiej podróży warto wykupić Assistance gwarantujący pomoc w razie wypadku, uszkodzenia, kradzieży maszyny – czyli pomoc na drodze, transport do Polski maszyny i pasażerów, nocleg.
Dokumenty motocykla są nie mniej ważne niż wasze. Pół biedy, jeżeli motocykl jest wasz, wówczas musicie zadbać tylko o ważny przegląd techniczny i ubezpieczenie. Jeżeli macie motocykl w leasingu lub kredytowany z wpisem do dowodu rejestracyjnego, zadbajcie wcześniej o odpowiedni dokument, w którym leasingodawca lub bank wyrazi zgodę na poruszanie się przez was na motocyklu i wyjazd poza granice kraju. Czasami taka zgoda musi być poświadczona przez notariusza i w języku angielskim.

Dokumenty

Do większości krajów europejskich wjedziesz bez paszportu, ale nie wszystkie parafowały porozumienie z Schengen i nie wszędzie wjedziesz na dowód osobisty. Pamiętajcie też, że w wyjątkowych sytuacjach wybrane państwo może przywrócić kontrolę na swoich granicach. Może tak stać się w Polsce już w 2012 podczas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.

Poniżej znajdziecie wykaz państw z datą przystąpienia do układu z Schengen

Państwo Data przystąpienia Uwagi
                                                                                                  Mapa Strefy Schengen

Schengen częściowo
Austria 1 grudnia 1997
Belgia 26 marca 1995
Czechy 21 grudnia 2007
Dania 25 marca 2001 bez Grenlandii i Wysp Owczych
Estonia 21 grudnia 2007
Finlandia 25 marca 2001
Francja 26 marca 1995
Grecja 26 marca 2000 bez terytorium Athos
Hiszpania 26 marca 1995
Holandia 26 marca 1995
Islandia 25 marca 2001 kraj kandydujący do UE
Liechtenstein 19 grudnia 2011 nie jest członkiem UE
Litwa 21 grudnia 2007
Luksemburg 26 marca 1995
Łotwa 21 grudnia 2007
Malta 21 grudnia 2007
Monako 26 marca 1995 nie jest członkiem UE, formalnie nie należy, otwarta granica z Francją
Niemcy 26 marca 1995
Norwegia 25 marca 2001 bez Spitsbergenu i Wyspy Niedźwiedziej, nie jest członkiem UE
Polska 21 grudnia 2007
Portugalia 26 marca 1995
San Marino 26 października 1997 nie jest członkiem UE, formalnie nie należy, otwarta granica z Włochami
Słowacja 21 grudnia 2007
Słowenia 21 grudnia 2007
Szwajcaria 12 grudnia 2008 nie jest członkiem UE
Szwecja 25 marca 2001
Węgry 21 grudnia 2007
Włochy 26 października 1997
Watykan 26 października 1997 nie jest członkiem UE, formalnie nie należy, otwarta granica z Włochami

W pozostałych państwach musicie posiadać ważny paszport. Paszport jest też bardzo przydatny na niektórych kempingach, polach namiotowych i hotelach.

Warto też sprawdzić jakie są przepisy celne w poszczególnych krajach do których jedziecie.


Sprawdź maszynę przed wyjazdem…
… i zrób to naprawdę dobrze. Olej, filtry, płyn chłodniczy to początek. Sprawdź łańcuch, świece, stan hamulców i opon. Z oponami uważaj! Policja w Niemczech potrafi sprawdzić indeks prędkości na oponie i jeżeli stwierdzi że jest on zbyt niski do danego modelu motocykla może uznać że jest on niesprawny, a wiąże się to z zakupem nowych opon i założeniem ich na moto, albo dalszą podróżą na lawecie. Najmniej fajnie gdy policja stwierdzi to na autostradzie. Koszty zdecydowanie przekroczą kupno właściwej opony do danego modelu w Polsce.
Sprawdź nasmarowanie linek, luz gazu i sprzęgła. Weź ze sobą spray do łańcucha i nieśmiertelną taśmę samoprzylepną. Polecam też zestaw do kołkowania opon i mini apteczkę.



Obecnie, polskie OC jest akceptowane przez 40 państw członkowskich, zrzeszonych w systemie Zielona Karta. Nadal musicie posiadać Zieloną Kartę w: Albanii, Białorusi, Bośni i Hercegowinie, Iranie, Izraelu, Macedonii, Maroko, Mołdawii, Serbii, Czarnogórze, Tunezji, Turcji i Ukrainie.

Zielona Karta nie jest honorowana w Rosji. Na granicy musicie wykupić lokalne OC, bo celnicy kontrolując paszport, zwracają uwagę na konieczność posiadania osobnego ubezpieczenia.

Tych kilka praktycznych porad może wam ułatwić życie na wyjeździe w razie problemów daleko od domu.

Powodzenia!


Okiem psychologa: Jestem Kuloodporny

Jestem kuloodporny

Gdyby zapytać tysiąc kierowców czy szybka jazda jest niebezpieczna odpowiedzieli by, że jest. Gdy jednak wytknie im się przekraczanie prędkości – większość odpowie, że akurat oni jeżdżą bezpiecznie.
Gdyby zapytać tysiąc napotkanych kierowców o to, czy ludzie w Polsce nierozsądnie przekraczają prędkość, odpowiedzieli by, że oczywiście tak! Podobnie odpowiedzi rozkładałyby się w przypadku wszystkich innych dziedzin powiązanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Wyprzedzania na podwójnej ciągłej, niezapinania pasów lub niestosowania kasku ochronnego podczas jazdy na jednośladzie, rozmawiania przez telefon podczas kierowania pojazdem itp., itd.

Zdawać by się mogło, że nie ma w tym nic dziwnego. Ba! Gdyby zapytać wszystkich kierowców, to potwierdzą oni znakomitą większość z powyższych odpowiedzi. Powiedzą, że rzeczywiście  polscy kierowcy prezentują wiele nierozsądnych, graniczących z szaleństwem i brakiem odpowiedzialności, zachowań na drogach.  Dziwne jednak jest to, że jak wyżej zauważyliśmy prawdopodobnie większość by to potwierdziła. Pojawia się zatem pytanie o to kto w takim razie jeździ niebezpiecznie. Albowiem jeżeli powiedzą, że indywidualnie to oni jeżdżą zgodnie z przepisami to kto je łamie? Kto jest owym statystycznym „onym”?

Psychologia społeczna nazywa ten proces efektem „lepszy od przeciętnego”. Na początku garść przykładów, po których powrócimy do wątku bezpieczeństwa ruchu drogowego. Gdyby zapytać Polaków o to, czy Polakom szkodzi oglądanie przemocy w TV w skutek czego prezentują więcej agresji w życiu codziennym - zapewne wszyscy się zgodzą. Jednak, gdy następnie zapytamy tę jedną konkretną osobę czy jej szkodzi - odpowie, że nie! Gdy zapytamy o to, czy ludzie niezdrowo żyją (dieta, sport) co prowadzić będzie do wysokiej i wczesnej śmiertelności - odpowiedź na pewno będzie twierdząca. Przecież Polacy nie dbają o swoje zdrowie - odpowie niejeden z nas. Ale gdy zapyta się o nasze zachowania i naszą predykcję długości życia - z pewnością nie będzie rysowany przez nas tak czarny scenariusz.  Przykłady można by mnożyć w nieskończoność: oglądanie pornografii szkodzi? Tak. A Tobie? Nie. Czy dużo ludzi zachoruje w niedalekiej przyszłości na raka? Tak. A Ty? Nie, więc nie muszę się badać. Itp. Itd.

Powróćmy teraz do zagadnień bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jeżeli wszyscy twierdzimy, że inni jeżdżą beznadziejnie, niebezpiecznie, i mają słabe umiejętności kierowania pojazdami, to powstaje pytanie o to, kto w takim razie jest „onymi” wszystkimi, jak nie my sami? Podobnie rzecz się ma w adresowaniu kampanii społecznych. Zapinanie pasów bo można bez nich zginąć? Oczywiście, że (innym) pomoże. Mi przecież wypadek nie grozi. Prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu? Naganne! Ja jednak siebie znam i po dwóch piwach wiem, że świetnie panuję i nad sobą i nad pojazdem. Trzeba ludzi wysyłać na odnawianie znajomości przepisów i jazdy doszkalające? Oczywiście, że tak. A mnie? Oczywiście, że nie, bo jestem wytrawnym kierowcą.

Pamiętajmy zatem o efekcie „lepsze ponad przeciętne”. Przyjmijmy do wiadomości, że jeżeli my wyprzedzamy na podwójnej ciągłej to stwarzamy tak samo duże i poważne zagrożenie jak i inni. Że tak samo jak i innego statystycznego Polaka może dotknąć poważny wypadek samochodowy i warto z tego powodu zapinać pasy i zwolnić choćby o te 10 kilometrów na godzinę. Że warto co pewien czas zobaczyć jak zmieniają się przepisy ruchu drogowego, bo to żadna ujma a co więcej może to uratować nam życie (np. zmiana kwestii ustępowania pierwszeństwa w poruszaniu się na rondzie).

O autorze: Dr Wojciech Kulesza - Z zamiłowania i wykształcenia psycholog społeczny związany ze Szkołą Wyższa Psychologii Społecznej w Warszawie.
Tekst jest elementem z kampanii Motopozytywni.pl prowadzonej przez Krajowe Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

czwartek, 6 października 2011

Gaźniki w motocyklach dwusuwowych


           

Gaźnik jest zaliczany do układu zasilającego, jego zadaniem jest dostarczenie mieszanki paliwo - powietrznej do silnika. Połączony on jest ze źródłem paliwa - bakiem, źródłem powietrza - filtrem oraz w niektórych przypadkach z dozownikiem oleju.



                 Jak można się domyślić to ten element jest najczęściej odpowiedzialny za problemy z prawidłową pracą silnika. Aby sobie z nimi radzić najlepiej będzie przyswoić sobie wiedzę na temat regulacji gaźnika. Niektóre mniej udane produkcje same z siebie poddają się rozregulowaniu, a te solidniejsze i tak trzeba średnio raz na sezon przeczyścić.
                  Powróćmy do procesu mieszania się powietrza z benzyną. Mieszanka zasysana jest z gaźnika przy każdym cyklu ruchu tłoka w silniku. Przy spadku ciśnienia benzyna jest zaciągana z komory pływakowej, a odpowiednia ilość powietrza przechodzi przez filtr i tworzy się mieszanka, jeśli silnik wyposażony jest w pompkę oleju to jest od dozowany przez dyszę przy wylocie z gaźnika. W internecie można znaleźć poradniki o regulacji gaźnika pod frazą regulacja gaźnika w dwusuwie.
Najczęstszymi przyczynami nieodpowiednio wyregulowanego gaźnika są:
- większe spalanie benzyny
- powolne wkręcanie się na obroty
- przerywanie na wyższych obrotach
- nie schodzenie z obrotów
- niegaśnięcie silnika po wyciągnięciu kluczyków
- same wkręcanie się silnika na wysokie obroty
                  Ważne jest również aby zapewnić dobre połącznie filtra powietrza - gaźnika - króćca - cylindra. Nie może dojść na nim do rozszczelnienia, wtedy do mieszanki dostaje się niekontrolowane powietrze i regulacja gaźnika nic nie pomoże.
                  Dosyć prostą diagnozą o składnie mieszanki może być kontrola świecy zapłonowej w silniku. Po kilku kilometrach jazdy należy ją wykręcić i ocenić jej stan i kolor. Nie powinno na niej być żadnych wżerów, nagaru zaschniętego i uszkodzeń. Kolor powinien przypominać "kawę z mlekiem". Zalana olejem, czarna lub siwa oznacza złą mieszankę paliwo - powietrzną.
                  Warto zadbać o ten element i czyścić ponieważ jak już było wspomniane, jest jednym z ważniejszych elementem do poprawnej pracy silnika.

środa, 28 września 2011

Kosmiczny E-Scooter Ze Smartfonem


Smart wprowadził na rynek nowy skuter elektryczny o nazwie E-Scooter, wyposażony w unikalne wynalazki techniczne.
Jak opisuje pojazd prezes Smarta, Dr Annette Winkler? „Escooter pokazuje, jak w sposób zintegrowany, a zarazem otwarty podchodzimy do tematu miejskiej mobilności. To pragmatyczne podejście w połączeniu z  typową dla marki radością sprawia, że smarty są tak wyjątkowe. Postrzegamy mobilność jako połączenie odpowiedzialności i emocji. I  escooter spełnia te założenia pod każdym względem
Już na pierwszy rzut widać, że jest to pojazd ekologiczny. Zdradzają to zielone akcenty na białym lakierze. Nie jest to jednak typowy skuter z  silnikiem elektrycznym. Od pozostałych różni się wyposażeniem. Posiada poduszkę powietrzną,  polu). Na tablicy przyrządów nie odnajdziemy prędkościomierza i obrotomierza. Zamiast nich zobaczymy smartfon – „centrum komunikacji” – inspirowany iPhone’m. Rozwiązanie to ma dużo plusów. Odblokowanie immobilisera możliwe jest tylko po włożeniu telefonu w odpowiednie miejsce na kierownicy. Wyposażony jest w moduł GPS. Jeśli po zrobieniu zakupów zapomnimy, gdzie stał nasz skuter, możemy go w łatwy sposób zlokalizować. W chłodniejsze dni nie musimy zakładać potrójnych rękawiczek, ponieważ ciepła dostarczy nam ogrzewana kierownica, którą możemy sterować za pomocą telefonu. Ponadto w czasie jazdy wyświetlane są wszystkie niezbędne informacje: prędkość, licznik kilometrów i stan naładowania baterii. Dodatkowym atrybutem są światła LED.
Co kryje pod „maską”? Posiada 5-konny silnik elektryczny zintegrowany z  piastą koła. Rama wykonana jest ze stali i aluminium, natomiast panele nadwoziowe z tworzyw sztucznych. Zasilany jest dzięki litowo-jonowemu akumulatorowi o pojemności 80 Ah. Może rozpędzić się do 45 km/h i  przejechać do 100 km bez ładowania. Naładować baterię można w prawie każdym miejscu, poprzez gniazdko domowe a proces ładowania trwa od 3 do 5 godzin. Wśród innowacji znajdziemy także system odzysku energii podczas hamowania.
E-Scooter w formie prototypu zostanie oficjalnie zaprezentowany podczas Salonu Samochodowego w Paryżu.

wtorek, 27 września 2011

Akcesoria Motocyklowe – siedzenia (siodła)

Siodła/Siedzenia skórzane odróżniają się pod kątem jakości i mogą być wyprodukowane z różnych rodzajów skóry. Jednakże istnieją 3 główne kategorie stosowane przy klasyfikacji skóry używanej do tego rodzaju akcesoriów motocyklowych. Są to mieszane, roślinne albo chromowane siedzenia. Wszystkie te rodzaje siedzeń wymagają jednego specyficznego metodę pielęgnacji. Prawidłowa i odpowiednia opieka zwiększa żywotność skóry i chroni jej estetykę. Zwróć uwagę, że skóry używane do produkcji siodeł są bardzo różne od tej stosowanych do produkcji odzieży. W rezultacie pielęgnację skóry można podzielić na cztery główne kategorie:

1. Czyszczenie
2. Kondycjonowanie
3. Polerowanie
4. Ochrona

W trakcie pracy na skórze siedzenia wymagane jest dobrze wentylowane pomieszczenie. Wynika to z problemów związanych z niebezpiecznymi substancjami chemicznymi, które są ustalone w roztworach czyszczących. Idealnym miejscem do czyszczenia tego typu akcesoriów motocyklowych jest zewnątrz. Jednakże garaż może być też idealnym miejscem jedynie wówczas, gdy jest dobrze wentylowany.

Wybierz odpowiednie rozwiązanie czyszczenia, który nie będzie stanowić zagrożenia dla koloru skóry twojego siodła. Jeśli roztwór do czyszczenia jest bardzo silny, nie tylko stanowiłoby zagrożenie dla koloru skóry, niemniej jednak ma możliwość to również osłabić poszycia skóry. Pamiętaj, woda może być dodawana do rozcieńczonego roztworu czyszczącego. Ażeby upewnić się, że siła czyszczenia jest odpowiednia, zacznij czyścic siodło od końca. Roztwór czyszczący ma możliwość być stosowany przy wszelkiego typu tkaninach tak długo, jak zostanie perfekcyjnie wyczyszczone. Znakomita większość ekspertów uważa ściereczka nubuk być najlepszym wyjściem.

Drugim etapem pielęgnacji skóry jest kondycjonowanie skórzanego siodła. Kondycjonowanie nie musi być wykonywane regularnie, ale kondycjonowanie raz na jakiś czas to dobry sposób na utrzymanie skóry siedzenia w dobrej kondycji.

Proces nawilżania polega na smarowaniu skóry na siodłach. Smarowanie odbywa się poprzez wykorzystanie cienkiej warstwy oleju na skórze. Po tym wszystkim skóra zwierzęcia musi być nawilżona, żeby wyglądać dobrze.

Trzecim etapem pielęgnacji skóry jest polerowanie. Polerowanie posiada na celu wyróżnienie i poprawę wyglądu żeby twoje siedzenie było bardziej glamour. Przy wyborze pasty upewnij się, że nie wysusza skóry.

Czwarty i ostatni etap w pielęgnacji skóry to dodanie wilgotnej barierę do siodło. Ten proces ma ta celu blokowania szkód wyrządzanych poprzez deszcz. Kolejną zaletą tego procesu jest to, że siedzenie motocyklowe ma możliwość wyglądać czysto przez dłuższy okres czasu.
Istotne dla motocyklistów jest ochrona skóry przed deszczem i siodła przez błotem. Jeżeli już planujemy jechać na off-road, pamiętaj o użyciu torby ochronnej na swoje siedzenie.

piątek, 23 września 2011

Motocykl Tracker 250

Testy motocykli Zipp Tracker 250 w Almerii 2010

Jakim nowym motocyklem dobrze jest rozpocząć naukę jazdy ? nie chcę kupować leciwej japońskiej maszyny po przejściach, gdyż nie znam się na mechanice i serwisie.
Zipp Tracker 250 cm. to nowy motocykl zaprojektowany i zbudowany w Chinach w 2009 r. Tym, co wyróżnia ten jednoślad to nowoczesne wzornictwo, przyzwoita jakość wykonania oraz dostępność portfelowa dla kupującego. Zipp jest szalenie uniwersalnym pojazdem i bardzo dobrze radzi sobie w zróżnicowanych sytuacjach. Zwrotność i poręczność w mieście idą w parze z osiągami silnika na prostych.
Testy motocykli Zipp Tracker 250 w Almerii 2010
Pomimo, że Tracker przewidziany jest do normalnej, a nie wyczynowej eksploatacji to zabawa nim daje dużo uciechy w podróży, w mieście i na szutrze. Posiada widelec USD z przodu oraz solidny wahacz podparty pojedynczym amortyzatorem z tyłu, przy czym konstrukcyjnie nie przeznaczonym na wyczyny enduro. Przy dynamicznej jeździe i podczas pokonywania zakrętów, zbyt słabe tłumienia i skok mają swój udział w powstawaniu zjawiska lekkiego wężykowania. Wraz ze wzrostem prędkości ruchu na wprost do okolic V maksymalnej – 135 km/h zjawisko to nie ustępuje i odczuwamy jakby gumowatość całej konstrukcji. Oczywiście można z tymi odczuciami jeździć szybko i poprawnie, ale trzeba się troszkę do nich przyzwyczaić. Mam także wrażenie, że pojazd jak roślina deszczu pragnie zamontowania “prawdziwych” opon motocyklowych, tym bardziej, że felgi prezentują się znakomicie, a oryginalne gumy słabiutko znoszą deszcz.
Testy motocykli Zipp Tracker 250 w Almerii 2010
Motocykl posiada zamontowane przewody w stalowym oplocie, dwutłoczkowy zacisk przód, tył oraz tarczę, która pozwalają w pełni kontrolować Trackera podczas spowalniania. Pozycja jeźdźca uwarunkowana odległościami pomiędzy siedzeniem, podnóżkami, a kierownicą jest wygodna najbardziej zbliżona do typowej enduro.
Motocykl kosztuje u dealera zaledwie 7499 zł. W zamian za tą niewielką przecież sumę, posiadamy nowy sprawny motocykl z gwarancją. Nie bez znaczenia pozostają niskie koszty eksploatacji, uniwersalność oraz poprawna dynamika. W mojej ocenie pojazd najlepiej sprawdzi się w rękach młodzieży przesiadającej się ze skuterów na poważniejsze jednoślady lub jako pierwszy motocykl do nauki techniki jazdy.
Importer obiecał iż w 2011 r. do motocykla będzie dostępny specjalny kit enduro umożliwiający zamianę kół na terenowe, specjalnych amortyzatorów, zębatek oraz gaźnika.
Zipp Tracker 250 , motocyklowa "szafa"
Zipp Tracker 250 

wtorek, 20 września 2011

HONDA VTX

Cała prawda o Hondzie VTX

Autorem artykułu jest Zuzanna Szymańska


Honda cieszy się uznaniem wśród fanów klasycznych motocykli typu cruiser. VTX 1300 i VTX 1800 stanowią jedne z popularniejszych modeli, a amerykański styl i charakterystyczny gang silnika, to cechy które je łączą. Mało osób jednak wie, że w ramach serii VTX występuje 21 różniących się od siebie wersji motocykla.
Wiedza, jak rozpoznać specyfikację motocykla i którą z nich posiadamy przyda się w momencie zakupu samej maszyny, jak również dobierania do niej akcesoriów. Oczywiście na rynku dostępnych jest wiele uniwersalnych dodatków pasujących do każdej wersji, jak np. manetki ISO-Grip marki Kuryakyn, chromowane osłony na wał i wahacz czy chromowane dźwignie hamulca i sprzęgła. Jednak zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku zakupu np. szyb, podnóżków, wydechów czy nakładek na biegi i hamulce Kuryakyn, które należy dobierać w zależności od modelu motocykla.
Na potrzeby każdej Hondy VTX z serii 1300 i 1800 renomowani producenci, tacy jak Kuryakyn, Show Chrome czy National Cycle przygotowali długą listę chromowanych akcesoriów, takich jak osłony na lagi, główki ramy, boczki, nakładki na przełączniki, zaciski hamulcowe i wiele innych. Każda z tych części różni się od siebie w zależności od wersji motocykla, dla której została zaprojektowana.
Honda VTX 1300
Honda VTX 1300 występuje w dwóch podstawowych odmianach - Custom (wersja C) oraz Retro, czyli modele R, S i T. - Tak naprawdę to cztery różniące się od siebie motocykle, z czego kupujący często nie zdają sobie sprawy. Dodatki nie należą do najtańszych, tym większy więc kłopot w momencie, gdy nabędziemy akcesoria niepasujące do naszego modelu. Niestety, takie sytuacje zdarzają się dość często - tłumaczy Darek Rakowski z firmy Lidor, specjalizującej się w akcesoriach do Hondy VTX i innych z rodziny chopper i cruiser.
Jak najłatwiej odróżnić od siebie poszczególne modele? Skromne, utrzymane w minimalistycznym stylu przednie i tylne błotniki zastosowane w modelu Custom Hondy VTX 1300 nadają jej specyficzny niewyczesany, uliczny wygląd. Wizualnie znacznie odbiega od wersji Retro wyposażonej z kolei w duże błotniki, podest dla kierowcy i tzw. kołyskę, czyli zmianę biegów w trybie palce-pięta. Charakterystyczne dla modelu R są aluminiowe koła, w wersji S spotkamy się natomiast z kołami klasycznie szprychowymi. Tymczasem Honda VTX 1300 Retro T to fabrycznie „ubrana" wersja R wyposażona w szybę, skórzane sakwy i oparcie pasażera.
- Przy zakupie np. szyby do Hondy VTX 1300 należy zwrócić szczególną uwagę na jej mocowania, ponieważ w wersji C występują odmienne od reszty przednie lagi. Proste rury zastąpiły tzw. szklanki - radzi Darek Rakowski.
Honda VTX 1800
Bardziej skomplikowana sytuacja przedstawia się przypadku posiadaczy Hondy VTX 1800. Modeli podstawowych jest sześć (R, S, T, C, F i N), ale w ich ramach występuje dodatkowo po kilka specyfikacji - dwie dla modelu T i po trzy dla pozostałych. W sumie to 17 motocykli posiadających zupełnie inne cechy i rodzaj wyposażenia.
Wersje R, S i T powstały z myślą o zwolennikach ponadczasowego stylu retro, o czym świadczą duże błotniki przednie i tylne, podest dla kierowcy, a także tzw. kołyska umożliwiająca zmianę biegów w trybie „palce-pięta". Podobieństwa i różnice pomiędzy nimi przedstawiają się analogicznie jak w przypadku Hondy VTX 1300 Retro. Model R został wyposażony w aluminiowe koła, S - klasyczne szprychowe, a T to fabrycznie „ubrana" wersja R wzbogacona o szybę, sakwy i oparcie pasażera. Dodatkowo, silnik modeli R i S dostępny jest w kolorze srebrnym lub czarnym, a w przypadku T wyłącznie czarnym. Generalnie, wersje R i S dostępne są w trzech, a T w dwóch specyfikacjach. Różnicę widać np. w średnicy lag, co ma wielkie znaczenie przy wyborze szyb do Hondy VTX 1800.
Na polskich drogach można spotkać praktycznie każdą wersję Hondy VTX. Niestety brak dostępu do informacji mówiących o podstawowych różnicach pomiędzy nimi powoduje, że często motocykliści, świadomie lub nie, wprowadzani są w błąd odnośnie modelu, który posiadają. Błażej Nowakowski, konsultant ds. sprzedaży firmy Lidor mówi: - Problem zaczyna się zwykle przy montażu, gdy okazuje się, że zakupiona część po prostu nie pasuje. Strata jest tym bardziej bolesna, że ceny np. szyby szybkiego demontażu typu Switchblade firmy National Cycle wraz z mocowaniami to wydatek zaczynający się od 1300 złotych.
W przypadku modeli R i S Hondy VTX 1800 im wyższa specyfikacja, tym wizualnie „bogatszy" motocykl. Tyczy się to np. „półek", do których przymocowana jest kierownica, lampa i przednie amortyzatory. W każdej wersji wykonane są z aluminium, jednak w przypadku specyfikacji drugiej i trzeciej polerowane są na wysoki połysk, co nadaje motocyklowi luksusowy design. Smaku dodaje także chromowana osłona chłodnicy, która wyróżnia trzecią specyfikację modeli R i S oraz połyskujące aluminiowe koła charakterystyczne dla modelu R w specyfikacji trzeciej.
Podobne różnice i trzy specyfikacje wyróżniają „sportowe" VTX`y 1800. Wersja C motocykla została utrzymana w stylu street-rod, natomiast model F to sportowa, bardziej śmiała odmiana criusera.
Tymczasem model N Hondy VTX 1800 designem nawiązuje do nietuzinkowego, a jednocześnie niezwykle eleganckiego, trendu neo-retro. Cechą charakterystyczną wszystkich trzech specyfikacji tej wersji motocykla są wielkie, schodzące niemal do ziemi błotniki z przodu i tyłu. Specyfikację pierwszą wyróżnia srebrny silnik, czarna osłona chłodnicy, a także matowa, aluminiowa „półka", do której przymocowana jest kierownica, lampa i przednie amortyzatory. Motocykle w specyfikacji drugiej i trzeciej posiadają natomiast czarny silnik, polerowaną „półkę" oraz chromowane wykończenie lag o większej niż typowa średnicy (wiedza przydatna szczególnie w momencie zakupu szyby). Dodatkowo, cechą właściwą dla specyfikacji drugiej jest czarna, a dla trzeciej chromowana osłona chłodnicy. Jedynie w trzeciej specyfikacji można spotkać aluminiowe koła, polerowane na wysoki połysk.
Docelowo motocykle oferowane są na rynek amerykański, jednak cieszą się ogromną popularnością również wśród polskich motocyklistów. Łącznie spotkać można cztery wersje Hondy VTX 1300 i siedemnaście z serii 1800. Czasem różnicę pomiędzy nimi widać gołym okiem, czasem jednak trzeba być specjalistą, aby określić daną specyfikację. Niemniej wiedza, jak rozpoznać wersję Hondy VTX przyda się zarówno obecnym, jak i przyszłym posiadaczom motocykla.
---
Zuzanna Szymańska


czwartek, 15 września 2011

Targi motocyklowe ...

eicma_milan_babes_1Jedną z najbardziej znanych i popularnych imprez, jakie mają ścisły i nieodłączny związek z targami motocyklowymi, jest EICMA.
EICMA, to targi odbywające się w Mediolanie, jednym z najważniejszych Włoskich miast, biorąc pod uwage wszystkie istotne wydarzenia, jakie maja tam miejsce.
W bieżącym roku, targi motocyklowe odbyły sie 10 listopada. Główną atrakcją targów, cieszącą się największą popularnością, są motocykle, jednek oprócz nich, EICMA ukazuje takż najnowsze osiagnięcia techniczne związane ze skuterami oraz quadmai, a także innymi osiągnięciami w tej dziedzinie.
W 2010 roku, na targach EICMA zabrakło kilku czołowych firm produkujących motocykle. Firmy te nie wzięly udziału w targach, ze względu na kryzys ekonomiczny (oficjalne stanowisko). Moim skromnym zdaniem z powodu oszczędności.
 Na niektórych stoiskach, mimo iz firmy zdecydowały sie na udział, widać było skutki kryzysu (oszczędności). Czasami stoiska były nie do końca przygotowane, tak jak na przykład Suzuki, gdzie nie zdołano pokazać wszystkich modeli, które są  dostepne w sprzedaży w 2011 roku.

Firmy japońskie nie wzbudziły tym razem szczególnego zainteresowania na targach EICMA. Zazwyczaj ich oprawa przypominała targi z poprzednich lat. Na pochwałę zasługiwało stoisko Kawasaki, cieszące się dużym zainteresowaniem.
W przeciwieństwie do firm azjatyckich, powodzeniem cieszyły się stoiska firm europejskich, takich jak na przykład Ducati, Moto Guzzi, BMW, KTM, czy też MV Agusta.
Ponadto, tegoroczna EICMA, przypomniała dawne czasy świetności takich pojazdów jak motocykl firmy Ossa, czy skuter Vespy. Bowiem to one kiedyś zapoczątkowały produkcję kolejnych modeli oraz popularność motocykli oraz skuterów.
Za każdym razem, na targach EICMA, jest się czym zachwycać. Wcale nie chodzi tylko o pojazdy tam prezentowane, bowiem zachwycały jak co roku równiez hostessy.
To właśnie kobiety, za każdym razem uświetniają całą imprezę, wzbogacając ją dodatkowo swoim wdziękiem i urodą. Bez hostess, EICMA nie byłaby pełnowartościowa, bowiem wpisane są one w targi EICMY od zawsze.

Jak chronić skórzane sakwy motocyklowe

Sakwy skórzane różnią się jakością i typem skóry, z której są wykonane. Wszystkie jednak powinny być odpowiednio chronione. Prawidłowa ochrona zwiększa żywotność skóry na sakwach i chroni jej estetykę.


Reguła dbania o stan skóry może być podzielona na cztery główne kategorie:
  • Czyszczenie
  • Regeneracja
  • Polerowanie
  • Ochrona



Zanim zaczniemy pracę, warto zadbać o to, aby pracować w dobrze wentylowanych pomieszczeniach. Związane jest to z problemami, jakie mogą spowodować chemikalia zawarte w środkach czyszczących.

Pierwszy etap to czyszczenie. Wybierz środek czyszczący dobrej jakości, który nie będzie stwarzał niebezpieczeństwa dla koloru skóry twoich sakw. Jeśli środek czyszczący jest zbyt silny nie tylko byłby zagrożeniem dla skóry, ale także osłabiłby materiał, z którego wykonane są szwy. Dobrze też jest użyć odpowiednich ściereczek - np. do czyszczenie nubku i zamszu.

Drugim etapem jest regeneracja. Regeneracja nie musi być robiona regularnie, ale robiona raz na jakiś czas jest świetnym sposobem, by utrzymywać swoje skórzane sakwy i piórniki w świetnym stanie. Sam proces regeneracji polega głównie na naoliwieniu skóry.

Etap trzeci to polerowanie. Polerowanie wykonuje się głównie po to by sakwy świetnie wyglądały i wyróżniały się "z tłumu". Kiedy wybierasz środek do polerowania upewnij się, że nie zatka on porów skóry na sakwach, co spowodowałoby, że byłaby ona sucha.

Czwarty i ostatni etap w pielęgnacji sakw motocyklowych to zastosowanie odpowiedniej bariery przed wilgocią. Bariera taka zablokuje pory skóry przed dostępem deszczu i wilgoci, co przyczyni się do większej żywotności naszych sakw. 
 

środa, 14 września 2011

Mini poradnik odnośnie zakupu pierwszego motocykla!

Motocykl to nie tylko środek transportu jak samochód, autobus czy pociąg. Zwykła przejażdżka daje dużą frajdę i przyjemność z samej jazdy, a dłuższa trasa może zmienić się w prawdziwą przygodę.



Jak kupić motocykl?
pierwszy motocykl
Wiele osób uważa, że do zaczęcia przygody z jednośladami potrzebna jest góra pieniędzy. Słyszy od swoich rodziców, że samochód jest bardziej praktyczny, że jazda na motocyklu jest niebezpieczna i niezdrowa. Oczywiście możecie posłuchać "głosu rozsądku" ale jeśli to jest to co naprawdę was kręci, nie łamcie się. Dążcie do osiągnięcia celu, marzenia są przecież po to aby je realizować.
Zaś co do zakupu samego motocykla, czy jest to nasza pierwsza, czy kolejna maszyna musimy pamiętać o kilku ważnych sprawach. Oczywiście, jeśli posiadamy odpowiedni kapitał najlepiej kupić coś nowego, prosto z salonu. Wtedy nie musimy się niczym przejmować i mamy 100% pewność, że dokonany przez nas zakup nie wpędzi nas w ruinę. Jednak wiadomo, że życie nie jest takie kolorowe i w większości przypadków nie ma innej opcji jak motocykl używany. Często lepszym rozwiązaniem jest kupienie moto trochę mniejszego niż zamierzaliśmy ale młodszego zamiast jakiejś starej "padaki". Im starszy motocykl tym większa szansa, że z silnikiem będzie coś nie tak. Zwłaszcza gdy kupujemy u przypadkowej osoby lub handlarza. Korzystanie z różnego rodzaju forum internetowych o tematyce motocyklowej jest wielce pomocne. Ludzie tam są przyjaźnie nastawieni, zawsze dobrze doradzą i służą nieocenioną pomocą. Bardzo często zakup u znajomego z forum, który jest pasjonatem i dbał o motocykl jak o własne dziecko, jest najlepszym rozwiązaniem.

Następną rzeczą, o której musimy pamiętać zwłaszcza gdy będzie to nasz pierwszy zakup, to to aby nigdy nie jechać samemu oglądać motocykla. Każdy widząc "spełnienie swoich marzeń" na dwóch kołach przestaje myśleć logicznie. Przez podniecenie możemy nie zwrócić uwagi na dziwną pracę silnika, drobne wady jak i na poważniejsze uszkodzenia, które często sprzedający za wszelką cenę stara się przed nami ukryć. Najlepszym rozwiązaniem jest zabranie ze sobą osoby, która zna się na rzeczy, najlepiej mechanika. Gdy nie posiadamy takich znajomych, wielce pomocni mogą okazać się ponownie koledzy z forum, którzy na pewno znajdą trochę czasu na obejrzenie i przesłuchanie naszej przyszłej maszyny. Jest to niezwykle ważne zwłaszcza przy starszych rocznikach motocykli. Nikt nie chce przecież zmarnować swoich oszczędności na sprzęt, który przy najbliższej okazji nawali i będzie trzeba w niego wpakować drugie tyle ile za niego daliśmy. Motocykl, o który poprzedni właściciele nie dbali, w skrajnych przypadkach może okazać się prawdziwą studnią bez dna, nieopłacalną w dalszych naprawach. Warto więc przemyśleć skorzystanie z usług warsztatu, punktu naprawy, serwisu gdzie dokładnie obejrzą moto, sprawdzą czy nie był bity i powiedzą "co w trawie piszczy".
Nie możemy zapomnieć o kasku i odzieży. Jest to bardzo ważne. I znów jeśli posiadamy kapitał, nie stanowi to problemu. Po prostu jedziemy do sklepu i kupujemy rzeczy według własnego gustu. Duże znaczenie ma to na jakim motocyklu zamierzamy jeździć. Czy ma to być chopper, enduro czy coś sportowego. Kask otwarty np. nie jest dobrym pomysłem jeśli myślimy o jakiejś szybkiej maszynie. Podstawą jest na pewno dobry kask, kurtka i rękawice. Jest to minimum, które musimy posiadać do jazdy. Zaczynając jeździć na poważnie, na pewno na początku zaliczymy parę niegroźnych upadków, które przy braku odzieży ochronnej mogą okazać się naprawdę bolesne i pozostawić blizny. Resztę można dokupywać z czasem, w miarę odłożenia jakiejś gotówki. Osobom, które chciały by zaoszczędzić np. przy zakupie kasku stanowczo odradzam. Będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Tani kask nie dość, że nie będzie zapewniał wystarczającej ochrony to będzie zapewne bardzo głośny, niewygodny i głowa przy większych prędkościach może wpadać w drgania. Przydatną rzeczą są również ocieplacze na kolana. Można je naciągnąć bezpośrednio na spodnie i dzięki nim stawy kolanowe nie będą się wychładzać.

Na zakończenie, jeśli przymierzacie się do zakupu motocykla, zachowajcie przede wszystkim zdrowy rozsądek. Nie bujdzie się pytać o radę bardziej doświadczonych kolegów. Nie śpieszcie się, pierwsza lepsza okazja może okazać się tą niewłaściwą. Życzę powodzenia i jestem przekonany, że znajdziecie motocykl, który spełni wasze oczekiwania.

Nowe kategorie prawa jazdy na Motocykl

Nowości dotyczących prawa jazdy jest bardzo dużo. Zmiany zachodzą na każdym polu. Nowe ustalenia mają poprawić bezpieczeństwo na drogach, ale też zmniejszyć korupcję.


Dzięki zmianom mają się pojawić nowe kategorie prawa jazdy. AM, które będzie upoważniać 14-latków do kierowania motorowerami, oraz A2, które będzie można uzyskać w wieku lat 18, a uprawniać będzie do jazdy motocyklem o mocy nie przekraczającej 35 kW i stosunku mocy do masy własnej nie przekraczającej 0,2 kW/kg.

Jedną z ważniejszych zmian wydaje się być przesunięcie wieku, w którym upragnione prawo jazdy będzie można uzyskać. Kategorię A zamiast w wieku lat 18, będzie można uzyskać dopiero po ukończeniu 24 lat. Kategoria C, będzie możliwa do uzyskania po 21-ym roku życia, a nie jak do tej pory po osiągnięciu pełnoletności.


Natomiast o kategorię D, będzie się można starać gdy skończymy 24 lata, a nie 21. Instruktorzy oraz egzaminatorzy też łatwiejszego życia mieć nie będą, bowiem będą zobowiązani do corocznych szkoleń, które będą miały na celu podnosić ich kwalifikacje. Prawo ureguluje także pojazdy czterokołowe typu „quad”, poprzez dopisanie ich do określonych i istniejących już kategorii prawa jazdy.
Aby zmniejszyć korupcje, będzie istniał obowiązek zatrudnienia egzaminatora na pełnym etacie w ośrodku wojewódzkim, aby pracujący czuł się związany z miejscem pracy. Dodatkowe zajęcia będzie mógł on podjąć tylko wtedy, gdy zgodzi się na to dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Zmieni się także wygląd prawa jazdy. Wprowadzony zostanie inny wzór. Wszyscy będą musieli wymienić swoje dokumenty na nowe.

Zmian jest dużo: nowe kategorie, zmiana wieku kiedy można je uzyskać, podnoszenie kwalifikacji. Czy przyniosą one pożądany efekt i czy na drogach zrobi się bezpieczniej przekonamy się kiedy wejdą one w życie.

wtorek, 13 września 2011

Yamaha DT 80 - Enduro

Yamaha DT 80 - Enduro dla młodych



Motocykle potrafią fascynować młodszych kierowców. Nie każda jednak maszyna może zostać okiełznana przez nastolatków, przede wszystkim ze względu na swoje wymiary i masę. Istnieją jednak modele, które wydają się być stworzone właśnie dla nieco młodszych fanów dwóch kółek.



W gąszczu skuterów i motorowerów warto spróbować czegoś innego, niekoniecznie przeznaczonego do jazdy po szosie, a wręcz przeciwnie, po bezdrożach. Mowa oczywiście o niedużym enduro jakim z pewnością jest Yamaha DT 80.

Na samym początku należy zaznaczyć, że nie jest to już motorower, gdyż jak sama nazwa mówi posiada silnik o pojemności 80cm3, tak więc do jego prowadzenia wymagane jest prawo jazdy kategorii A. Motocykle Yamahy spod znaku DT charakteryzują się klasyczną, ładną sylwetką, która spodoba się niejednemu nastolatkowi. Z przodu zamontowana została typowa dla tego rodzaju motocykli prostokątna lampa z niewielką owiewką, która oczywiście nie ochroni nas przed podmuchem wiatru, ale przecież nie o szybką jazdę chodzi w enduro. Kokpit składa się z podstawowych zegarów, a więc prędkościomierza, obrotomierza i wskaźnika temperatury silnika. Dodatkowo znajduje się tu lampka kierunkowskazów i lampy.

Po zewnętrznych oględzinach przychodzi czas na silnik. Kierowca do dyspozycji ma chłodzony cieczą silnik o pojemności dokładnie 79ccm, który oferuje moc w granicach 12KM, a więc nie jest źle biorąc pod uwagę gabaryty pojazdu (około 110kg). Sama jazda przebiega wyjątkowo dobrze. Mocy nie brakuje, a silnik ładnie ciągnie już od niskich obrotów, tak więc nie ma potrzeby kręcenia go na wysokie obroty jak to zazwyczaj bywa przy małych motocyklach. Zawieszenie sprawuje się całkiem dobrze jak na taki sprzęt, dzięki czemu młody kierowca będzie mógł odczuć namiastkę ostrej jazdy po polach i bezdrożach. Warto także dodać, że siedzisko i budowa maszyny zapewniają wygodną pozycję, tak więc nie kierowca nie zmęczy się po paru kilometrach jazdy.

Niestety należy podkreślić, że Yamaha DT 80 to nie jest jednak wyczynowe Enduro, a jedynie jego namiastka, dlatego też posiada parę wad. Silnik pomimo swoich 12KM mocy, czasem potrafi jednak zawieźć, ale jedynie na naprawdę ostrych wzniesieniach. Gdzie indziej daje sobie radę całkiem dobrze. Jest to więc motocykl idealny jako sprzęt służący do oswojenia się z zasadami jazdy terenowej, który w przyszłości zostanie zastąpiony większym motocyklem.

BMW K 1300 GT

BMW K 1300 GT – wygoda z Bawarii
Marka BWM wszystkim kojarzy się przede wszystkim ze wspaniałymi niemieckimi autami. Sytuacja ta jednak coraz bardziej przechodzi w zapomnienie, gdyż obecnie równie popularne stały także motocykle wychodzące z tej samej fabryki. Logo koncernu od zawsze symbolizowało wysoką jakość wykonania i wcale nie niższą wygodę, niezależnie od tego czy maszyna jeździ na dwóch czy czterech kołach. A jak wygoda to i turystyka, które dla niemieckiego koncernu jest bardzo ważna co pokazali poprzez model BMW K 1300 GT.

Motocykl ten zdecydowanie można zaliczyć do jednych z bardziej udanych w historii bawarskiego producenta, co widać już od pierwszej chwili. Sprzęt prezentuje się bardzo nowocześnie i solidnie. Jest to idealne połączenie masywnego wyglądu z niesamowitą praktyczną wygodą. Warto wspomnieć, że K 1300 seryjnie został wyposażony w aż trzy duże kufry podróżnicze, dzięki czemu kierowca może nim udać się nawet w długą na setki kilometrów trasę, sam bądź też z pasażerem.
Zasiadając za sterami od razu można wyczuć dotyk niemieckiego BMW. Dwa duże jednakowej wielkości zegary oraz komputer pokładowy pomiędzy nimi, jasno i przejrzyście podają wszelkie potrzebne informacje. Warto wspomnieć także o paru udogodnieniach jakie zostały wprowadzone. Pośród nich znaleźć można chociażby podgrzewane siedzenia i manetki, które znacznie podnoszą komfort jazdy w chłodne wieczory. W nocy z kolei drogę przed kierowcą oświetlają ksenonowe lampy dbające o idealną widoczność.
Jeśli chodzi o samą jazdę to pomimo iż nie jest to typowy ścigacz, silnik w pełni spełnia swoją rolę. Dzięki pojemności 1300 cm3 kierowca włada mocą w granicach 160KM, co w zupełności wystarcza na dynamiczną i płynną jazdę. Dobrej jakości zawieszenie i wyważenie środka ciężkości sprawia, że maszynę prowadzi się łatwo i pewnie, pomimo nie tak małych przecież gabarytów. O bezpieczeństwo podczas jazdy zadbają nowoczesne systemy takie jak kontrola trakcji, ABS czy specjalny system kontrolujący prawidłowe ciśnienie w oponach.
W ramach podsumowań pozostaje jedynie polecić opisywany wyżej model jako świetny środek transportu na krótkie, ale w szczególności długie trasy. Pełen komfort i mocny silnik to jedne z głównych atutów jakie oferuje BMW K 1300 GT co połączenie z bardzo wysoką jakością wykonania czyni z niego bardzo mocną pozycję spośród wszystkich motocykli turystycznych dostępnych na rynku.

Oho coś nowego Karawan !

 

Karawan zaprojektował i skonstruował Mike Price, inżynier motoryzacyjny pochodzący z miejscowości Auckland w Nowej Zelandii. Trzeba przyznać, że motocykl mocno intryguje, przyciąga uwagę i wzbudza duże kontrowersje. Przyjęte jest bowiem przewożenie trumny w karawanach na 4 kołach. Czy nowatorski pojazd zdobędzie zwolenników?

Początkowo projektant miał współpracować ze specjalistami Harley-Davidson, ale jeszcze przed rozpoczęciem prac firma chciała go związać długoletnim kontraktem, dlatego postanowił zbudować maszynę sam. Tworzył ją po godzinach pracy, przez około 5 lat. Wzorem do niej były motocykle marki Harley-Davidson.

Do prowadzenia motocykla potrzebne są dwie osoby. Między kołami zamontowana została platforma, na której może być umieszczona trumna. Maksymalny ciężar, jaki może unieść, to około 200 kg. Po wciśnięciu odpowiedniego guzika możliwe jest wysunięcie trumny na bok. Odpowiada za  to hydrauliczny układ stabilizacji. Posiada silnik HD o pojemności 1350 ccm. Można jednak wykorzystać również silniki takich marek jak BMW, Triumph, Yamaha czy Kawasaki. Mierzy blisko 5 metrów i waży około 900 kg.
Mieszkaniec Auckland wykonał pojazd za mniej, więcej 50 tys dolarów nowozelandzkich, co w przeliczeniu na złotówki wynosi około 109 tys. zł a  na Euro – 27 tys. Pomysłodawca ma nadzieję zdobyć nabywcę na swój oryginalny karawan.

Jak wam się podoba ten pojazd? Czy chcielibyście, żeby podczas waszej „ostatniej drogi” przewieziono was w takim 2-kołowym karawanie? A może jest to zbyt kontrowersyjne i śmieszne?

poniedziałek, 12 września 2011

Motorem przez miasto. Jak to zrobic, kilka drobnych rad.

Na pewno większość z Was ma już spore doświadczenie z jazdy po zatłoczonych miejskich drogach, zwłaszcza jeśli chodzi o polskie metropolie. Aby doskonale zrozumieć przekaz tego artykułu zamknij oczy na chwilę i przypomnij sobie ostatnią jazdę po mieście w gąszczu otaczających Cię samochodów, dzikich kierowców czyhających tylko na to abyś popełnij jakiś błąd, zahaczył o lusterko etc.

Jazda po polskich miastach dość często przypomina mi kultową grę jaką jest Grand Theft Auto, kiedy to jadąc motorem nagle samochód ni stad ni z owąd pojawia się tuż przed Tobą.

Jednak na jazdę po polskich ulicach jest kilka przydatnych sztuczek, które pomogą Ci ostrzec się od zagrożenia Twojego zdrowia, a nawet życia. Jadąc motocyklem czy nawet skuterem pomiędzy samochodami bacznie przyglądaj się ruchom głowy kierowcy poprzez szyby i lusterka. Duża część kierowców, jeśli nie nawet większość, nie zmienia pasa ruchu bez spoglądnięcia w lusterko.

Nigdy nie jedź skrajnym prawym pasem po jego prawej stronie jeśli przy chodniku zaparkowane są pojazdy. Któryś z kierowców może nagle odbić w prawo, aby zaparkować lub może chcieć wyjechać na jezdnię i przez przypadek strącić Cię z motocykla.

Zawsze pamiętaj o tym aby ręce i nogi mieć w pobliżu hamulców, bo nigdy nie wiadomo kiedy koleś z czarnej limuzyny z przyciemnionymi szybami i telefonem w ręku zdecyduje się na zmianę pasa ruchu, a to może ustrzec Cię przed niechcianym upadkiem i w najmniejszym stopniu przed zarysowaniem dopiero co kupionego motocyklu lub skutera.

Pamiętaj aby być widocznym dla innych kierowców jak i również dla pieszych więc zanim ruszysz w drogę zapal światła w których to dopiero co wymieniłeś żarówki. Niektórzy mają manie i twierdzą że inni nie musza ich widzieć, ważne żeby słyszeli. Jednak nie podpiszę się pod tym ponieważ montowanie tłumików wyzwalających przerażający dźwięk jest w Polsce zabronione. Dobrą alternatywą jest pozostanie przy widoczności na drodze podczas przejażdżki motocykle. Zwiększyć swoją widoczność na drodze można poprzez kolorowy kostium, kask lub HI VIS.

Jeśli chodzi o dziś to koniec moich uwag, za jakiś czas, kiedy uda mi się wyhaczyć w miejskiej dżungli jakieś złote myśli podczas walki z czterokołowymi bestiami, podzielę się nimi po raz kolejny. Weźcie sobie do serc moje uwagi drodzy motocykliści.