Ogólnie można stwierdzić, że jazda w innym kraju wymaga
od nas dwa razy więcej uwagi, czujności, umiejętności i dużej ilości
wiedzy, a przede wszystkim dyscypliny. Fantazję można schować
głęboko w kufrach.
Północ Europy oraz kraje nad morzem Bałtyckim i Północnym kojarzone są z dobrymi drogami, autostradami i czasami brakiem ograniczeń prędkości. Kierowcy w tamtych stronach są mocno zdyscyplinowani jeżeli chodzi o przestrzeganie prędkości więc policja skupia się na innych przewinieniach. Weźmy np. jazdę lewym pasem bezpośrednio za innym pojazdem albo wyprzedzanie na autostradzie prawym lub też niezachowanie odległości pomiędzy pojazdami (powinna wynosić w metrach przynajmniej połowę naszej prędkości).
Kary za przewinienia są surowe. Tak np. Anglia mandaty do 1000 funtów, Norwegia – przy przekroczeniu prędkości o 35 km/h sprawa trafia do sądu, a w Szwecji nawet po przekroczeniu o 30 km/h. W Danii za przekroczenie prędkości mandat może wynieść prawie 4000 PLN, przy tym Holandia wydaje się tania, gdyż za przekroczenie prędkości o 40 km/h grozi wam ok. 1200 PLN. Za to w Szwajcarii dostaniecie mandat nawet za przekroczenie prędkości o 3 km/h! W Austrii mandaty sięgają nawet 2000 EUR (ponad 8000 PLN), za to w Niemczech jest tanio, mandat za przekroczenie prędkości o 70 km/h to „tylko” 760 EUR czyli nieco ponad 3100 PLN.
Musicie też w tych krajach uważać na jazdę pomiędzy samochodami, policja może nie być tak łagodna jak u nas (choć i tutaj coraz częściej mówi się o zaostrzeniu podejścia).
Wszystkie te kraje cechują się sprawnym i skutecznym aparatem egzekwowania mandatów nawet na drobne kwoty. Ponadto trzeba pamiętać, że uniknięcie kary poprzez wyjazd z danego kraju jest tylko odroczeniem wykonania wyroku. Nasza tablica będzie w bazach danych, a niejednokrotnie możemy spodziewać się otrzymania mandatu do Polski.
Jadąc w te strony należy pamiętać, że wiele dróg (szczególnie w górach) może być zamkniętych nawet do maja i już od października z uwagi na opady śniegu. Regułą jest też konieczność uiszczenia opłaty za przejazd przez wiele przełęczy, tuneli, mostów, tras widokowych (Grossglockner) i może to być całkiem spory wydatek. Warto dokładnie zaplanować trasę, aby być przygotowanym na wydatki, a jeżeli nie chcecie płacić, to czasami można objechać niektóre popularne, ale płatne szlaki tranzytowe (np. Brennero).
wszędzie drogie te mandaty :) najlepiej jeździć bezpiecznie, bo żadne mandaty nam życia nie wrócą :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
sklep motocyklowy
W sumie ja nigdy nie jeździłam motocyklem, ale za to bardzo dużo podróżuję samochodem osobowym. Jestem także zdania, że warto jest wiedzieć przed takim wyjazdem czym jest zielona karta. Dokładnie tą kwestię poruszono na stronie https://kioskpolis.pl/zakres-ubezpieczenia-zielona-karta/ i moim zdaniem to jest świetna sprawa.
OdpowiedzUsuń